Montserrat.

Ludzie dzielą się na tych, którzy zimę lubią, tych, którzy myslą, że ją lubią oraz tych, którzy jej jakoś szczególnie nie lubią, ale doceniają (na krótką metę) jej walory.

Niżej (wyżej?) podpisany zdecydowanie zalicza się do tej ostatniej grupy. Jeszcze w weekend przy minus 26 cieszyłem się jak dziecko widząc po raz pierwszy nasze morze o tej roku porze, by raptem dziś stwierdzić, że mam już tego wszystkiego dość. Dlatego też pościkiem tym mam ochotę nieco tej zimie nabruździć.

Montserrat to bardzo fajna góra, bo nawet w lecie wieje tam przyjemny wiaterek, przy dobrej widoczności widać Pireneje, wjeżdża się taką fajową kolejką, a takich skał jak tam to nie ma chyba nigdzie indziej. A wszystko to wygodnym pociągiem ok. 60 min od centrum Barcelony. Każdemu polecam. Miejsce ma niepowtarzalny klimat, a gdy pójdzie się trochę wyżej, to nawet w szczycie sezonu nie ma tam tabunu turystów, co zresztą widać na sierpniowych zdjęciach.

Choć i tak najlepsza pora to słoneczny styczniowy dzień. Dokładniej 23 stycznia 2006. To już 4 lata chłopaki!

PS. Pytanie: co na górze, na której poza nami nie było absolutnie nikogo, robił samotny kot?

16 Responses to “Montserrat.”

  1. “Ludzie dzielą się na tych, którzy zimę lubią, tych, którzy myslą, że ją lubią oraz tych, którzy jej jakoś szczególnie nie lubią, ale doceniają (na krótką metę) jej walory.”

    podpisuje się pod tym obiema rencami

    no i to wspinanie tam wybooorne ;)

  2. spacerował sobie

  3. pat-o-logue Says:

    sentymenty nas dopadly, co?

  4. przecież to nie jest zima

  5. czekal tam na was sympatycznych 4 mlodziencow

  6. Zima jest super słodka(tu na wsi).

  7. thepoches Says:

    M’encanta Yendreck hace mucho que no voy por allí.

    5 stars!

    Soy enric ahora tenemos wordpress.

    Me tienes que enseñar como se pone musica en wordpress

  8. sentymenty to takie menty, ktore dopadaja mnie najczesciej. i przyznam, ze je lubie ;]
    @ john – zima jest na ostatnim zdjeciu.
    @ iwo – wolica to je wiocha pod warszawa – ostatnio to skumalem ;]
    @ the poches – gracias tio. ya te lo enseno todo, pero esto de poner la musica en wordpress es bastante complicado.
    ya he visto vuestro blog y os debo decir que me gusta mucho! DEWWW

  9. @ jędruś – tak, ale to wcale nie moja. To tak jak wyjeżdżając z Łodzi mijasz Natolin, ale wcale nie jesteś jesteś już u mnie na chacie :(
    @ john – na tej fotce jest wporzo zima, każdemu takiej właśnie życzę – http://media.englishrussia.com/winter_lada/7.jpg

  10. co nam z tych podzialow skoro zima wcale nie chce odejsc?!a dla mnie mogla by to zrobic…i duzo bym dala zeby juz w takiej cieniutkiej sukieneczce chodzic jak Pani Modelka(pozdr)!
    P.S wolica jest tam gdzie mi kaza na zajecia do koni jezdzic!tam gdzie jest zawsze zimno, nawet w czerwcu(no chyba ze sa zaliczenia wtedy temp rzeczywiscie rosnie:)

  11. i prosze – Iwo Andrzej spotkal sie w koncu z Marynią na blogu, chociaz juz wczesniej (o czym nie wie Marynia) trafili na siebie w warszawie :)
    @ Iwo: jak bys wpadl do mnie na osiedle 2 dni temu to zobaczylbys podobne widoki.
    @ Marynia: no musi byc zimno, zeby sie konina nie podpsuwala. w koncu nim trafi do restauracji to mija troche czasu ;/

  12. Bardzo mnie bawi co tu wypisujecie, gdyż:
    a) Spotkałem się z Marynią (zbieg okoliczności).
    b) Wcześniej trafilimy na się, owszem, ale w Giżycku (zbieg okoliczności).
    c) Marynia rozszyfrowała położenie Wolicy bliskiej memu sercu (zbieg okoliczności).
    d) Restauracja mieści się na terenie rzeczonej stajni, więc wcale nie mija trochę czasu nim trafi doń (zbieg okoliczności).
    e) Lubie zbiegi okoliczności, a w tym miejscu krzyżuje się ich mniej-więcej z 6, jak szybko obliczyłem na palcach.

  13. Oj Marynia zgadzam sie z Toba w pełni! tez chce juz sukienki letnie:)
    wolica to taka rzeka, 23 wsie, dzielnica krk i fragment ursynowa – skad jestes zatem Iwo?

  14. “Fragment Ursynowa” odbieram jak bardzo obraźliwe określenie. :(

  15. nic z tego nie rozumiem! te wszystkie zbiegi okolicznosci…i jak to sie stalo ze Iwo Andrzej spotkal mnie a ja Jego nie i to w dodatku wczesniej w gizycku -czyzby gdzies przy koniach?! :D

    ja bym to nazwala “na skraju ursynowa” :):)

    Jędruś bardzo nieładnie kpić sobie z dopiero co uczącego się fachu lekarza!(no wiesz ten fragment o tym ze padaja- moge miec teraz traume do konca zycia, zamknac sie w sobie…

    :)

  16. Nie do za-po-mnie-nia/ thx

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: