i wouldn’t like to look like chick corea. i love his music though…

Jeden największych pianistów naszych czasów i najlepszy bodaj wibrafonista wszechczasów zawitali dziś do Bielska. A wszystko za sprawą Tomasza Stańki, który nieco niepostrzeżenie, z dala od dużych miast, rozkręcił całkiem potężny festiwal –  Jazzową Jesień. Tegoroczna 7. edycja gościła m.in. Chicka Coreę oraz Gary’ego Burtona, którzy dali w naszym kraju pierwszy od 1986 r wspólny koncert. O tym jak było rozpisywał się nie będę, bo i tak nikt nie lubi takiej muzyki. Jednakowoż to wydarzenie nie może pozostać bez śladu na blogu, bo nie spodobałoby się to Panu Bogu!

Chick Corea celowo pokazany od strony pleców, gdyż dla wielu ujrzenie jego facjaty mogłoby zaowocować zbyt potężnym szokiem.

Koncert, jak zresztą widać na zdjęciu, był strasznie nudny – grało wyłącznie dwóch muzyków. Na domiar złego żaden z nich nie był zastępującym całą orkiestrę DJ-em. Brzmienie duetu składającego się z pianisty i wibrafonisty jest dla laika strasznie monotonne. Ale już wibrafon i fortepian okraszony dodatkowo gitarą, perkusją i kontrabasem brzmi na tyle przyjemnie, że może wpaść w ucho nawet komuś zupełnie niezaprawionemu w słuchaniu jazzowej muzyki. Dlatego też każdemu polecam kawałek z wyjątkowej płyty Gary’ego Burtona, na której usłyszeć można nie tylko fortepian Chicka, ale i wiosło Pata Metheny’ego, bass Dave’a Hollanda oraz garnki Roya Haynesa. Mmm!

aaa, uwaga na chicka!!

A na koniec dorzuce jeszcze utwór, który dawno dawno temu spowodował, że totalnie polubiłem Chicka. To “Love Castle” otwierający genialny album “My Spanish Heart” z 76′ r., którym katował mnie mój brat pat-o-logue, gdy jeszcze mieszkał w pokoju obok. Ciekawe czy 10 lat później znów komuś na tyle się spodoba, że polubi Chcika :] PS. pozdro dla brata!

4 Responses to “i wouldn’t like to look like chick corea. i love his music though…”

  1. Me gusta mucho esta musica, nosotros estamos trabajando en nuestro primer disco.

    Bonitas fotos.

    See you.

  2. Ej ja lubie taka muze!

  3. pat-o-logue Says:

    pozdro od brata – y q envidia, ze mnie tam nie bylo!

    przy okazji odnotowac nalezy, ze wielki chick nalezy do sekty scjentologow. wystepy artystow o tej prowieniencji religijnej na terenach o znaczeniu kulturalnym czy tez w kosciolach katolickich to rzadkosc. i to chyba na skale swiatowa – vide problemy z realizacja zdjec do filmu “valkyrie” z tomem cruisem (takze scjentolodzy) na terenie niemiec.

  4. tak, to ciekawy problem – tu podobno osobiste zaangazowanie proboszcza i jego sympatia do jazzu spowodowały, ze koncert byl mozliwy. a ponoc byly i prostesty.

    cieszy mnie rowniez to, ze niejaki Mateo lubi taka muze:)

    Enric tio – espero vuestro disco mucho! quiero ser vuestro agente en Polonia – no cobro mucho:)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: