Katowice, niedziela, 8:15

Dziś rano, choć to przeca niedziela, wstałem wyjątkowo wcześnie, bo już o 7:30. O 8:15 byłem już na Stawowej! Po co mi to było?! Ano na dziś w końcu zaplanowałem przetestowanie śniadania w Makdolandzie!! Chciałem w końcu zakosztować tego pysznego nowego menu.. I wiecie co? WARTO BYŁO! W maku jak to w maku, ale było warto, bo wychodząc spotkałem… Zbynia, zwanego też ZeteSem. Popijał sobie kawkę w Costa KAFE – karinkton jeden! Po kawce udaliśmy się razem w pasjonującą podróż po naszym pięknym, spokojnym mieście (polecam każdemu sprawdzić jak wygląda centrum w niedzielny poranek!), która to z pewnością na długo utkwi w naszych pamięciach ;]

A teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do pierwszej części relacji z tej bogatej w przygody wycieczki ;]


4 Responses to “Katowice, niedziela, 8:15”

  1. szyny, mistrz. Pozdroo

  2. pięknie aż pałą mięknie !

  3. masz kuku na muniu jak to mowi moja mama ;] pzdr hopy

  4. ktos w domu prasy mial mocną latarke :P

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: